niedziela, 5 stycznia 2014

Potęga wyobraźni

Drogi Synku!

Skończyłeś dziś dziesięć lat. Kilka godzin temu stałem obok Ciebie i patrzyłem, jak mocno jesteś skupiony przed zdmuchnięciem świeczek. Chciałbym wiedzieć, o czym pomyślałeś. Jakie życzenie przyszło Ci do głowy? Nie, nie, nie mów mi! Kto wie, może naprawdę się nie spełni?
Potem, równie skupiony, kroiłeś tort, a ja nagle zrozumiałem, że nie jesteś już małym dzieckiem. Tym samym, któremu można było wszystko wmówić i który wierzył w baśniowe stwory chowające się pod kanapą. Tym, które usypiałem na rękach, któremu włączałem głupie bajki, żeby mieć chwilę spokoju (bardzo Cię za to przepraszam) i któremu opowiadałem pierwsze historie o duchach w starej szafie. Tym, które o wszystko pytało... 

 - To kim jestem, skoro już nie dzieckiem? - powinieneś teraz zapytać się w myślach. 

 - Człowiekiem - odparłbym pewnie bez zastanowienia, choć to tylko część prawdy. Bo przecież człowiekiem byłeś od zawsze, od samego początku, od chwili, gdy lekarz pomógł Ci przyjść na świat, a ja patrzyłem i czekałem skamieniały na Twój pierwszy wrzask i łzy sprzeciwu. 

 - To może dorosłym? 

 - Nie, dorosłym na pewno nie, smyku. Do dorosłości jeszcze masz trochę czasu. Wiesz, w sumie to sam nie wiem, kim się stałeś. To znaczy nie mogę wymyślić określenia, które by do Ciebie pasowało. Określało Cię, umiejscawiało w społeczeństwie, nadawało charakter i sens Twojemu istnieniu. 

 - Uważasz, że bez tego moje istnienie nie ma sensu? 

 - Jasne, że nie! 

- Ale tak właśnie powiedziałeś, że nie możesz wymyślić określenia, które by... 

 - Wiem, co powiedziałem, ale to, że nie mogę czegoś wymyślić tu i teraz, nie znaczy, że tego czegoś nie ma. Rozumiesz? 

 - Tak. 

 - To dobrze. Bo to bardzo ważna sprawa. Świat nigdy by nie ruszył do przodu, gdyby nie ludzie, którzy o tym pamiętali. 

 - Kto na przykład? 

- A choćby Einstein, Marquez, Kopernik czy Cameron, choć to taka bardzo moja lista i na szybko wymyślona. Geniuszy było w historii Ziemi o wiele więcej, wiesz? O niektórych z nich nikt nie pamięta, a osiągnięcia innych są wyolbrzymiane. Ale na dziś wystarczy, w końcu to Twoje urodziny. Chciałbym tylko, żebyś zapamiętał to, co ci powiedziałem. 

 - To, że jak czegoś nie wiem czy nie umiem, to nie znaczy, że się tego nie nauczę? 

 - Brawo geniuszu! To moja pierwsza lekcja. Mój prezent. Bardzo bym chciał, żebyś tego nigdy nie zapomniał, bo to bardzo ważne... 

- Hm. 

 - Nie "hm", tylko "tak, tato"! 

 - Tak, tato. 

 Śpisz już. Siedzę przy Tobie i wyobrażam sobie, o czym właśnie śnisz. Gdzie się przeniosłeś. Co robisz. 

 - Tato... 

 - Tak, smyku? 

- A kim był Markez? 

- Śpij, opowiem Ci następnym razem...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger