środa, 5 marca 2014

Dlaczego chcę, żebyś czytał

Drogi synku!

Mam nadzieję, że dobrze się na zbiórce bawisz, bo jak wrócisz to czeka Cię czytanie. Zgodnie z moją poranną obietnicą, pamiętasz?

Wiem, że jeszcze tego nie rozumiesz - choć powtarzam to każdym razem - ale to naprawdę nie jest mój kaprys. Ani chęć zrobienia Ci na złość. Nie myśl też, że czytanie to kara. 

Proszę Cię, zrozum w końcu, że jest Ci to potrzebne! To, a nie jakieś bzdety w telewizji czy na Youtubie...

Chcę żebyś coś wiedział: smutno mi się robi za każdym razem, gdy widzę Cię siedzącego przed migającym ekranem. Wpatrujesz się jak zaczarowany w te głupoty, a ja czuję niemal, jak Twój mózg zwalnia i wyłącza się kawałek po kawałku, by w końcu całkiem przestać pracować samodzielnie.

A gdy to się stanie... stracisz bezpowrotnie szanse na ciekawe życie. Na bycie naprawdę wolnym i szczęśliwym. Nie będziesz podejmował świadomych wyborów, bo wszystko zostanie Ci narzucone. Twój wyprany z indywidualności mózg nie będzie nawet wiedział, że jest oszukiwany i manipulowany.

Chcesz wiedzieć, jak to będzie? Proszę bardzo: wychodząc ze sklepu będziesz myślał, że sam wybrałeś sobie spodnie czy proszek do prania. Albo, że sam podjąłeś decyzję na kogo zagłosować w wyborach. Albo, że naprawdę nie lubisz obcokrajowców czy ludzi z ciemniejszą niż Twoja skórą. Albo, że potrzebny był Ci ten właśnie samochód. Bo wielki, bo bezpieczny, bo w modnym kolorze i wzięty na najlepsze raty...

Pamiętasz na pewno taki film "Matrix", prawda? I to, że Neo leżał w kapsule, bezwolny, wykorzystywany jako bateria, podczas gdy jego mózg podłączony był do programu komputerowego. I że dopiero Morfeusz wyciągnął go stamtąd i pokazał mu, jak świat wygląda naprawdę.

Pamiętasz, prawda? To teraz powiedz mi, kim chcesz być w przyszłości. Nieświadomą bateryjką, czy świadomym człowiekiem? 

Odpowiesz pewnie, że człowiekiem, ale co z tego, skoro jak na razie zmierzasz ku byciu bateryjką? Nie wystarczy chcieć, trzeba też działać! Wiem, że to nie takie proste, że nie zmienisz się jednego dnia, że to musi trwać. Że potrzebujesz impulsów, bodźców z zewnątrz, dzięki którym wyrwiesz się z kapsuły.

I czytanie to właśnie jeden z takich bodźców, smyku. I koszykówka też. I basen. I nasze wspólne siedzenie przy obiedzie u babci też...

Jeszcze tylko jedna sprawa i kończę: przepraszam Cię. Przepraszam tym mocniej, że to po części moja wina, bo to ja włączałem Ci bajki gdy byłeś mały. Włączałem, bo tak było wygodniej. Bo... gdzie ja miałem rozum?!

Słuchaj smyku, wymyśliłem coś... poczytamy razem, co? Ty wybierasz. Może być nawet Dziennik Cwaniaczka, wszystko lepsze niż to, co zazwyczaj oglądasz:) Jedna stona ja, druga ty. Co ty na to?

Niedługo wracasz.

Parzę kawę i czekam. Mam nadzieję, że nie będziesz miał nic przeciwko...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger