czwartek, 20 marca 2014

Ja nie piszę, tak... nie piszę

Jak nie było, tak nie ma, pomóżcie!, napisała jakaś dziewczynka na forum, płacząc, że bzyka się z chłopakiem od trzech miesięcy i jeszcze nie dostała orgazmu. W przeciwieństwie do chłopaka, rzecz jasna, który na dodatek zdaje się nie zauważać jej cierpienia... 

Mam podobnie. Trzy miesiące już prawie mijają odkąd postanowiłem pisać książkę i... dupa! Zero literackiego orgazmu. Ba, nawet mi nie zwilgotniało nic i zdaje się, że ani razu nie otworzyłem worda...
Pisząc 1 stycznia pierwszego posta na UD - tego z listą planów, celów i zadań - wiedziałem, że będzie ciężko. Mimo przepełniającej mnie pozytywnej energii i wiary w powodzenie. Mimo wielkich chęci. Mimo wszystko...

Ale żeby aż tak?! Ani jednego zdania?! Fajnie że biegam, że trenuję, że obroniłem wreszcie licencjat!, że piszę na UD (choć nie tak często, jakbym chciał), ale czemu nie piszę?! Przecież to pisanie jest podobno najważniejsze! Odwieczne, ukochane, wyśnione... 

Nic z tego nie rozumiem. Pada, idę biegać. Mróz był przez kilka dni, biegałem. Nie chciało mi się jechać do Łodzi na trening, jechałem. Dostałem termin obrony, polazłem i obroniłem. A pisać kurwa nie piszę!!!!

Odkąd pamiętam, wciąż pojawia się coś, co przeszkadza mi w pisaniu. Jak nie wyjazd do Szkocji, to zalany laptop. Jak nie laptop, to studia. Jak nie studia, to własny portal dla facetów... I tak bez przerwy... Bankowo jestem co najmniej wojewódzkim mistrzem w wynajdowaniu wymówek.

Ale dobrze. Jakby nie patrzeć, mam czas do końca roku. Czyli wciąż jeszcze dziewięć miesięcy. Jakieś dwieście siedemdziesiąt dni. To sporo. Jedna z zasad pisania Stephena Kinga1głosi: Masz trzy miesiące! Pierwszy szkic książki - nawet długiej - nie powinien zabrać Ci więcej niż jedną porę roku.

Phi, czyli jeszcze trzy książki zdążę machnąć przed Mikołajem... :)

Przypisy:
1 - Postać Stephena Kinga pojawia się (i będzie się pojawiać) na UD dość często. Nie jest to mój ulubiony pisarz, nie ma go nawet w pierwszej piątce moich literackich guru, ale jakoś wbiłem go sobie do łba jako kompletne zaprzeczenie mojej skromnej osoby. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger