czwartek, 17 kwietnia 2014

Garmin 310 XT - kolejna opinia

Mam go już ponad miesiąc, ale dopiero niedawno przeszliśmy razem nasz chrzest bojowy, czyli maraton. Czuję się więc upoważniony do napisania kilku słów na temat tego... no właśnie, czy "cudeńko" nie będzie aby zbyt słitaśne? :)

 Tak, wiem, że recenzji, testów i opinii jest o Garminie 310 XT cała masa. Wiem też, że bolesna większość to powielany w kółko przez "testerów" i zaprzyjaźnione redakcje marketingowy zachwyt.

Ale w końcu UD jest po części poświęcony bieganiu, a trzystadziesiątka ikste to sprzęt dla biegacza, nie? No i mam go, biegam z nim, tulę go i głaszczę...

I maraton ze mną przebiegł. I pomagał jak mógł, a właściwie tak, jak go zapro... khym khym ...gramowałem.

I tak dotknąłem niechcący i przedwcześnie samego sedna, czyli możliwości tego sprzętu, które są... eeeee... yyyy... uuuu... jakby to napisać, są... yyy... no duże są! A nawet bardzo duże są, o czym czytałem chociażby u DC Rainmarkera.

Zaraz, zaraz, zapyta na pewno uważny czytelnik. Czytałeś? Na innym blogu? Przecież masz to cudo i biegasz z nim, k&#%!wa to pisz chłopie! Pisz jak jest, a nie ściemniasz, że coś tam czytałeś.



No dobra, tak więc niech będzie, może zacznę od tego, że Garmin 310 XT...

 ...działa przez 20 godzin na baterii i jest wodoszczelny 50m, co czyni z niego niezastąpionym narzędziem do treningu. Dzięki bardzo czułemu modułowi GPS i funkcji wstępnego ustalania pozycji HotFix™ w oparciu o sygnał satelitarny nawigacja Forerunner 310XT hr szybko i precyzyjnie ustala pozycję użytkownika oraz nie traci pozycji GPS nawet w osłoniętych miejscach, wśród budynków i drzew.

Uff, jakoś poszło, prawda? Halo, gdzie są wszyscy? Dlaczego nikt dalej nie czyta???! To szczera prawda jest!

Dobra, dobra, słuchajcie... tak naprawdę to nie wiem jeszcze o 310 XT za dużo. Zwyczajnie brak mi czasu, żeby to cudo poznać w całości. To znaczy wiem jak ustawić podświetlenie, jak podzielić ekran, jak włączyć... Ha, wiem nawet jak ustawić tempo Wirtualnego Biegacza! (choć bez instrukcji wciąż tego nie zrobię:)

Wiem też, że GPS szybko łapie zasięg - bardzo pomaga mu pozycja ręki w trybie "na złamany obojczyk" i bez ruchu -, że nie traci go w lesie, że bateria naprawdę długo trzyma, że jest dokładny, że ma czytelny wyświetlacz, nawet jeśli podzieli się go na cztery pola...

Ale jest wciąż tyle rzeczy, które podobno mogę z nim robić, że nie pozostaje mi nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że je kiedyś wykorzystam. Bo wierzcie mi, dla zwykłego biegacza - nawet tak nadambitnego i niecierpliwego osła jak ja - to po prostu drogi gadżet. Coś jak 55' smart plazma z dwoma procesorami, Wi-Fi i krystaliczną jakością obrazu, na której potem się ogląda spiracone filmy w jakości full dupa. 

Czy jestem więc zły na ten zakup? Gdzie tam, jeszcze przecież nie zacząłem go spłacać!:)

Pozdrowienia

Wasz Recenzent

PS Tak naprawdę, to świadomość wartości tego cacka działa czasem lepiej, niż zdjęcia Scotta Jurka i jego loczków na trasie Western States Endurance Run. Szkoda, żeby leżał w szufladzie...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger