sobota, 19 kwietnia 2014

I kwartał - bilans biegowo-treningowy

Wiem, że jestem jeden jedyny i niepowtarzalny, ale i mnie zdarza się zaglądać na inne blogi. A tam... podsumowanie goni podsumowanie. Podsumowanie roku, podsumowanie miesiąca... Mało tego, niektórzy fit-blogerzy podsumowują nawet swoje wyjścia ze śmieciami!

Długo zastanawiałem się, czy wyjść w butach białych, czy też lepiej będzie założyć te ciemne (wiecie, te o które pytaliście w zeszłym tygodniu, gdy wrzuciłem fotki z zakupów). W końcu wyszedłem w jednym bucie białym, a drugim ciemnym. No nie mogłem się zdecydować! Schody z drugiego piętra pokonałem w dwóch skokach, amortyzując upadki trzymanym w ręku workiem ze śmieciami. Wysiłek się opłacił... po wyjściu na dwór ujrzałem przepiękną panoramę osiedla oświetloną ostatnimi promieniami zachodzącego słońca. Wzruszony wyruszyłem przed siebie, zagłębiając się nie tylko w bajecznie kolorowy świat kibolskich napisów na ścianach bloków, ale i we własne wnętrze, którego niezbadane dotąd obszary otwierały się teraz przede mną niczym wrota biegowego raju...

I na koniec oczywiście screen z mapką: Stefan K. przebiegł 212 metrów korzystając z aplikacji Endomondo Sports Tracker!

A ja? Już połowa kwietnia i na UD nie ma żadnego podsumowania. A tyle się działo... Treningi DOZ, pierwsza połówka, pierwsza całówka (maraton znaczy), kontuzja, eksperymenty z dietą, ciągła - trochę już męcząca - zwyżka formy...:) Jest o czym pisać!

Pan Pazdej Piotr rozpoczął regularne wychodzenie z domu celem pobiegania pod koniec października 2013 roku. Jego wcześniejsze bieganie polegało na sezonowych zrywach - poprzedni w wakacje 2013 - z których najdłuższy trwał cztery miesiące i miał miejsce w 2010 roku.

↑ Krótka notka od tłumacza, by poniższy bilans miał nieco większy sens dla tych z Was, dla których jest to pierwszy post na UD


UD-bilans 

Początek roku powitałem biegiem na 12 kilometrów wzdłuż Union Canal w Edynburgu, co zajęło mi gdzieś około 80 minut. Nie, nie byłem skacowany po Sylwestrze (pokaz sztucznych ogni nad edynburskim zamkiem). Taka forma...

29 stycznia - pierwszy trening z drużyną DOZ. Odpadam na trzecim kilometrze grupy średniozaawansowanej, biegnącej w tempie 5:20. Winną mojego wstydu jest Joanna Gront-Chmiel, której rozgrzewka wywróciła mi płuca na lewą stronę. Dobrze, że trening odbywał się po osiemnastej, mogłem więc cichaczem zamienić się w jeden z cieni Parku na Zdrowiu...

2 lutego - Puchar Maratonu, dystans dwadzieścia tysięcy metrów po Lesie Łagiewnickim (4 razy pętla 5km), czas 2:12:32. Na mecie zmęczony kosmicznie, ostatnią pętlę w połowie przeszedłem. Moja M., bazując na samym byciu instruktorką fitness, wykręciła czas 01:57:37. Poprzysiągłem zemstę...

od 5 do 26 lutego - siedem treningów z drużyną DOZ pod okiem Tomka Osmulskiego! Nie opuściłem ani jednego biegania w Łodzi (dwa razy w tygodniu, środa i niedziela), plus dwa swoje. Moc nadchodzi...

2 marca - Puchar Maratonu, dystans dwadzieścia pięć tysięcy metrów po Lesie Łagiewnickim (5 razy pętla 5km), czas 02:22:20. Poprawę formy najlepiej obrazują liczby: średnie tempo miesiąc wcześniej miałem 06:38, tutaj: 05:42. Ostatnie okrążenie miesiąc wcześniej zrobiłem w 37 minut i 57 sekund, tutaj w 28 minut i 34 sekundy! Sie biega, to sie ma...

16 marca - CZARNA NIEDZIELA! Odpadam na 19 kilometrze treningu z Ambitnymi. Miała być trzydziestka, wyszła żenada. Do dziś nie wiem, co się stało, choć mam pewne przeczucia. Po tym "biegu" chcę zarzucić bieganie...

23 marca - mój pierwszy półmaraton i pierwszy biegowy orgazm na mecie! Czas: 01:47:28 - relacja TUTAJ (litościwie pominę nazwiska, ale przybiegło za mną kilka osób z grupy średniej:) Decyzję o zarzuceniu biegania odkładam na czas nieokreślony...

od 24 marca do 13 kwietnia - dalsze treningi z drużyną DOZ, przy czym na kilka z nich ponownie w średniakach u Joanny Gront-Chmiel. Dobiegane do samego końca...

13 kwietnia - Maraton Łódź DOZ 2014! Co tu dużo pisać... przybyłem, pobiegłem, zwyciężyłem! Sam ze sobą co prawda, ale było cudnie! Relacja TUTAJ...

od 14 kwietnia do... - z powodu bólu w lewej łydce (który odczuwałem już przed maratonem, ale siedziałem cicho, bo nie ma nic gorszego niż biegacz opisujący swoje przypadłości przed startem) postanawiam nie biegać dopóki kontuzja nie minie. Dziś piątek, a mnie skręca z braku biegania...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger