środa, 23 kwietnia 2014

Idealna dieta biegacza - czy istnieje?

Nie biegam, więc myślę - taki skrócik opisowo-myślowy na temat stanu, w jakim się znajduję od 14 kwietnia. Najbliżsi już załamują ręce, wiedzą bowiem, że moje "myślenie" kończy się zazwyczaj nowymi pomysłami. A te nie zawsze wychodzą mi na dobre, choć tym razem powinno być na odwrót. Wymyśliłem bowiem, że wyruszę na poszukiwanie idealnej diety biegacza...
Po maratonie w Łodzi postanowiłem odpuścić i dać w pełni się zregenerować lewej łydce. Minął tydzień i niestety wciąż czuję, że coś tam jeszcze wymaga czasu. A już chcę pobiegać! Przez to siedzenie z dupą w domu mam wrażenie, że od maratonu minęły miesiące i że straciłem już kompletnie całą formę. Że znów będę musiał zaczynać od początku.

Kiepskie uczucie...

Na szczęście nie jest do końca tak, że siedzę załamany i nic nie robię. O nie, moi drodzy! Nie jestem już przecież tym samym smarkiem, co niedawno. Tym smutnym i bezradnym człowieczkiem z depresją. Tym tłustawym i łysiejącym facetem z widokami na zawał. Nie, teraz jestem maratończykiem! Zwycienzcom! Pogromcą czterogodzinnego potwora!

Choć wciąż łysieję:) 

Więc zamiast siedzieć tylko i martwić się opadającą jak przekłuty balon formą to myślę. Kombinuję. Szukam. Czytam. I cyzeluję:) A jest co, bo aż dwie sprawy chcę sobie poukładać w głowie: dietę i trening, czyli co jeść i jak trenować, żeby biegać dalej i szybciej?

Jako, że trening (cholerna łydka!) nie jest w tej chwili sprawą najwyższej wagi, to ostatnio skupiam się na diecie. Idealnej. Takiej co to będzie smaczna i zdrowa. Która da mi siłę Scotta Jurka, Richa Rolla i Kiliana Jorneta w jednym. I kto wie, może nawet da mi czuprynę Antoniego Krupicki?:)

A w poszukiwaniach tego świętego grala ma mi pomóc ta oto garstka lektur:

Przydaje się być grzecznym w pracy:)
A to oczywiście tylko papierowa część pracy domowej. Taka do łóżka i toalety (z braku wanny w wannie nie czytam) tylko.

Uważny obserwator z pewnością wywnioskuje z powyższego zdjęcia, co też chodzi mi po głowie w sprawie diety.

A więc... bądźcie ze mną, drodzy towarzysze poszukiwacze! Obiecuję, że moja wyprawa po złote runo, mój quest w poszukiwaniu idealnej diety biegacza, będzie obficie i szczegółowo na UD opisywany.

Do usłyszenia po drugiej stronie...

---------------------------------------
Lista książek ze zdjęcia (od góry od lewej):

Zamień chemię na jedzenie - Julita Bator
Świeże soki na zdrowie - Stephen Blauer
Dieta dla aktywnych - Joe Friel Loren Cardain
Serwuj, aby wygrać - Novak Djoković
Biec albo umrzeć - Kilian Jornet
Nowoczesne zasady odżywiania - Thomas M. Campbell T. Colin Campbell
Jedz i biegaj - Scott Jurek
Dieta bez mleka i glutenu - Barbara Kuligowska-Dudek
Ukryta siła - Rich Roll
Dieta bez pszenicy - Wiliam Davis
Głosy rewolucji żywnościowej -  John Robbins
Cukier Sól Tłuszcz - Michael Moss
Dieta roślinna na co dzień  - Julieanna Hever
Opanuj swój metabolizm - Julian Michaels
Kuchnia bez pszenicy - Wiliam Davis

 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger