niedziela, 27 kwietnia 2014

Trening z gumami dla biegacza

Niedziela, 27 kwietnia, na Orliku grają, chmur coraz mniej, ptaszki śpiewają, a łydka... no właśnie, łydka wciąż boli. Dziś mija drugi tydzień od maratonu, czternasty dzień bez biegania. Ale uparłem się i mam nadzieję, że choć raz mój upór wyjdzie mi na dobre:) No i poćwiczyłem wczoraj z gumami!

O zaletach ćwiczeń wzmacniających mięśnie nie będę się tu wymądrzał. A o zaletach tychże dla biegaczy tym bardziej! Jeszcze mnie jakaś biegowa Mariola oskarży oto, że bez odpowiednich studiów i doświadczenia robię z siebie trenera wszystkich Polaków... 

Poza tym jeszcze przed założeniem bloga wiedziałem, że nie będę tu uprawiał powielania treści, co oznacza, iż nie znajdziecie tu raczej tekstów w stylu: "Bieganie na czczo: tak czy nie?", albo "Jak się rozciągać przed treningiem?".

Znajdziecie za to coś w rodzaju: "Bieganie na czczo czy nie na czczo - z toalety praktyka", albo "Rozciąganie w obisłych legginsach na widoku".

Czujecie te drobne niuanse i smaczki różnicowe? :)

Ech, znów zbaczam... do rzeczy więc.

Niedziela, 27 kwietnia... dwa tygodnie... łydka wciąż boli. Jak boli to nie biegam. Słowo zostało rzeknięte1 i trzymam się go kurczowo. Czekam na poprawę. Cierp pało, coś chciało!, sobie powtarzam dość często, czyli za każdym razem gdy przypominają mi się treningi z oponą po dwóch miesiącach biegania...

Ale spokojnie! To, że nie biegam, nie oznacza wcale, że nie trenuję. Po pierwszym tygodniu odpoczywania, od drugiego wziąłem się do pracy. Na początek siłownia. Tak pompuję klatę i bicepsy, że na koniec nie mogę się za uchem podrapać! I tak co trzy dni, dopóki nie biegam. Jak już zacznę ubijać chodniki to pewnie zmniejszę dawkę żelaza do jakichś pięciu sesji na miesiąc. Bo rezygnować nie zamierzam, w końcu poza ultramaratonami marzy mi się jeszcze coś takiego:


o kurdę, M. przecież może to zobaczyć i zabroni mi ćwiczyć! Więc coś takiego:


Dużo mi nie brakuje, kilka procent tłuszczu jeszcze i może ze dwa kilogramy mięśni... Ah, ta sława!

Poza żelastwem, którego używał będę głównie do wzmacniania górnej części ciała, wymyśliłem sobie, że dołożę gumy. Z braku większych funduszy znalazłem na Allegro zestaw pięciu made ich China i zamówiłem. Doszły w miniony piątek. Pięć, każda w innym kolorze i podobno innym oporze. Do tego uchwyt pod drzwi, dwa uchwyty dla rąk i tyle samo dla nóg.

Pierwszy trening z gumami odbyłem wczoraj wieczorem, rozgrzawszy się uprzednio dwukilometrowym spacerem na bieżni. Porządnie spocony - jako, że bieżnia jest magnetyczna, ma już swoje lata i ciężko chodzi - połączyłem najpierw prawą nogę z drzwiami, a potem lewą. Użyłem do tego gumy czarnej, najcięższej do rozciągnięcia.

Jako, że to mój pierwszy raz to nie szalałem: po dwie serie na nogę każdego z poniższych ćwiczeń:

- odwodzenie nogi na zewnątrz, stojąc bokiem do drzwi
- przywodzenie nogi do środka, stojąc bokiem do drzwi
- "wymachy" nogi do tyłu, stojąc przodem do drzwi
- "wymachy" nogi do przodu, stojąc tyłem do drzwi
- skipy, stojąc tyłem do drzwi

Całość zakończyłem dwoma ćwiczeniami na brzuch - również powtórzonymi dwukrotnie - i prysznicem.

Efektów większych dziś nie widzę żadnych. Wciąż mieszczę się w te same majtki i spodnie, lekkość kroku bez zmian, nie mam też wrażenia, że podskakuję w powietrzu. Może za mało powtórzeń dałem? Następnym razem podepnę jeszcze gumę żółtą. Przecież jak nie boli, to słabo było, co nie?! :)

NA KONIEC UWAGA!
Jako że gumy kupiłem chińskie za kilkadziesiąt złotych, to nie zdziwił mnie fakt, że gdzieś przy trzeciej serii rozpruł się jeden z "uchwytów" do zaczepienia gumy. Całe szczęście ten przy nodze, a nie przy drzwiach, dzięki czemu nie ja oberwałem... Przed następnym treningiem czeka mnie więc porządne wzmacnianie wszystkich obszyć jakąś dratwą do żagli:)

Przypisy:
1 - rzeknięte - skrót od "się rzekło", zastosowany w celu oszczędzenia czytelnikowi częstego pojawiania się "się" w tekście (od tłumacza)

Z uwagi na prawa autorskiej, oraz wysiłek włożony przez chłopaków w ćwiczenia, zamieszczam poniżej oryginały okładek:


 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger