środa, 14 maja 2014

Dlaczego nie kupimy Ci smartfona

Drogi Synku!

Trzymam kciuki za to, żebyś się bardzo dobrze bawił i miło tę wycieczkę wspominał. Jeszcze dwa dni i wracasz:) Mam też nadzieję, że już żaden z tych małych gnojków Twoich kolegów z klasy, nie naśmiewał się już z Twojego telefonu. A jeśli tak, to że zdrowo przywaliłeś mu z kopa w jaja:)

Wiesz, że to żart, prawda? I mam też nadzieję, że pamiętasz, co mówiłem Ci rano, tuż przed odjazdem autokaru. Pamiętasz? Że jak jeszcze raz ktoś powie, że "Masz telefon jak moja babcia", to zapytaj go ile jego smartfon wytrzyma pod wodą. Albo czy będzie jeszcze działał, jak przejedzie po nim samochód. Albo jak wypadnie mu z okna na drugim piętrze. Pamiętasz, prawda?

Chcę żebyś wiedział, że mnie w środku strasznie boli w takich sytuacjach. Że najchętniej to powiedziałbym tym małym gnojkom kolegom, że są gnojkami. Że dzięki takim właśnie baranom świat nie będzie lepszy, tylko coraz gorszy. Że Tobie jest przykro, gdy tak mówią...

W sumie to te małe gnojki koledzy nie są winni. To ich rodzice ponoszą odpowiedzialność. To oni ich wychowali, tak jak ja i Twoja mama wychowaliśmy Ciebie. I jeśli Ty dziś zrobisz komuś przykrość, wyśmiejesz kogoś, popchniesz, uderzysz, to też nie będzie Twoja wina, tylko nasza. Bo nie urodziłeś się od razu taki, jaki jesteś dzisiaj. Pewnie, coś tam w genach jest już zapisane, ale to tylko informacje. Takie drogowskazy, którymi można się kierować, ale wcale nie trzeba... 

Najchętniej to bym teraz właśnie znów do Ciebie zadzwonił i powiedział Ci, że jak wrócisz to będzie na Ciebie czekał wypasiony telefon z dotykowym wyświetlaczem wielkości małego telewizora. I z tymi wszystkimi grami, o których mi mówiłeś, już załadowanymi. I że będziesz mógł go nosić do szkoły...

Ale tego nie zrobię. Nie porozmawiam też z mamą o kupieniu Ci takiego sprzętu. Wiem, że nie dasz rady tego teraz zrozumieć i będziesz myślał, że nie chcemy Ci pomóc, ale tak właśnie musi być. Dla Twojego dobra. Dla Twojej przyszłości. I jeśli wszystko pójdzie tak, jak mam nadzieję, że pójdzie, to kiedyś to zrozumiesz. Zrozumiesz, że w ten sposób chcemy Cię niejako wzmocnić. Zahartować. Choć trochę przygotować na to wszystko złe, co jeszcze Cię czeka. Chcemy żebyś umiał sobie radzić z emocjami, które będą się wtedy pojawiać. Ze smutkiem, z żalem, z poczuciem krzywdy. Chcemy, żebyś umiał sam się obronić, bo my nie damy rady obronić Cię przed wszystkim. Teraz wydaje Ci się, że będziemy zawsze. I wierz mi, dałbym wszystko, aby było to możliwe... Ale nie jest. Jestem mądrym dzieciakiem, a ja opowiadam Ci o wszystkim. Przecież wiesz już o śmierci, prawda? O tym, że mnie kiedyś zabraknie. I mamy... 

Ale to jeszcze trochę, na razie nigdzie się nie wybieramy i jeszcze nie raz będziesz miał ochotę zamknąć mi drzwi przed nosem (tak, tak, pamiętam doskonale!:)

Kocham Cię synku. Kocham jak nic na świecie i dlatego, tak mi smutno się robi gdy pomyślę, że nie masz i nie będziesz miał tego głupiego smartfona. Że jeszcze pewnie jakiś gnojek kolega powie Ci kiedyś, że masz kiepski telefon. I że Tobie znów się zrobi strasznie smutno... Ale wiesz co, smyku? Już niedługo. Rośniesz, zaraz skończysz trzecią klasę, a w wakacje jedziesz na dwa obozy: harcerski i koszykarski. Zapewniam Cię, że Twój Samsung Solid sprawdzi się o niebo lepiej od każdego smartfona. Że będziesz mógł do nas zadzwonić z plaży, z lasu, a nawet ze środka basenu. A po wakacjach się zobaczy. W sumie to już dawno myślałem o tym, że takie odporne na wszystko gówienko by mi się przydało do biegania...

Żółwik i piątka! Tata

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger