sobota, 17 maja 2014

Rehabilitacji ciąg dalszy - czy łamanie kołem pomaga na kręgosłup?

Byłem wczoraj na trzecim zabiegu (pierwsze dwa już znacie, pisałem o nich TUTAJ). Owszem, dziś łydka jest niemal jak nowa, ale to, co przeżyłem wczoraj... ech, łza się w oku kręci na samo wspomnienie:)
Oszczędzę Wam szczegółów, dość napisać, że nie raz - i nie dwa! - musiałem zawyć z bólu. Do dupy z takim leczeniem!, myślałem w chwilach wolnych od krzyczenia i zastanawiałem się, co za wariat wymyślił takie techniki pomagania ludziom. Jak wbijanie palca pod mięsień ma mnie uleczyć? Nie lepiej od razu uciąć tuż pod kolanem?! Przecież ja nie chcę do specnazu! Mnie tylko boli coś w łydce, przy piszczelu...

Zaśmiałem się tylko raz, gdy do głowy przyszła mi myśl, że może kiedyś łamano kołem dla poprawy stanu kręgosłupa... O ja głupi! Mój oprawca słysząc cichy chichot pomyślał chyba, że za słabo wyrywa mi brzuchaty z  łydki...

Już się nie zaśmiałem.

Te tortury mają podobno nawet swoją nazwę: terapia manualna tkanek miękkich. A może to była mobilizacja? Nieważne, według mnie i tak powinno się to nazywać "wstępne przygotowanie do przeżycia w dżungli po zmiażdżeniu nogi przez słonia" i kończyć otrzymaniem certyfikatu.

No dobrze, ale Was interesuje pewnie efekt, czyż nie? No więc efekt jest, bo dziś niemal nic nie czuję. Nawet się ukłułem igłą w stopę, żeby sprawdzić, czy to tylko kontuzja minęła, czy może czucia w nogach nie mam... czucie jest.

Oczywiście nie jest tak, że kompletnie i zupełnie nic przy tym cholernym piszczelu nie czuję. Coś tam jest, ale takie mgliste, rozmyte jakby. Nawet jak symuluję bieg w przedpokoju to nic się pojawia (poza dzieckiem, które wygląda od siebie i pewnie zastanawia się, co staremu odbiło). 

Czyżby minęło? Oby. Jeszcze się nie cieszę, bo mój sceptycyzm bynajmniej nie osłabł. Poczekam. Jeszcze dziś, i pewnie jutro też. A w poniedziałek idę biegać. I wtedy się okaże.

A teraz przepraszam, muszę obłożyć łydkę lodem, bo choć "ból kontuzyjny" zniknął, to pojawił się inny: ten po torturach manualnych tkanki miękkiej. mojej lewej łydki, która wygląda jakbym w Tajlandii ćwiczył kopniaki na palmie:)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger