wtorek, 20 maja 2014

Łydka nie boli. To co teraz?

Wychodzi na to, że przygodę z fizjoterapią mam już za sobą. Naprawdę! I choć wciąż jeszcze, stawiając pierwsze kroki na treningu, czekam na znajome ukłucie przy piszczelu, to nic się nie dzieje (aż głupio biegać:) A skoro tak, to trzeba jakoś czerwiec zaplanować...

Wychodzi na to, że pod względem startów pierwsza połówka tego roku będzie wyglądać tak:

- 23 marca - półmaraton w Pabianicach (relacja)
- 13 kwietnia - maraton w Łodzi (relacja)
- 7 czerwca - przełaj w Piątkowisku (relacja)
- 14 czerwca - supermaraton w Ozorkowie
- 5 lipca - Transjura

Wiem, wiem... lipiec to już druga połowa roku, ale bez czepialstwa proszę.

Dziś jest 20 maja i mogę przyjąć, że kontuzja z głowy. Za mną 6 tygodni bez biegania, przede mną niecałe cztery do Ozorkowa, gdzie bym chciał powalczyć o wynik poniżej pięciu godzin. Co robić?

Trenować oczywiście! I to jak najwięcej! A co!? Że lepiej powoli znów wchodzić na obroty? Że znów coś się posypie? Że nie mam już dwudziestu wiosen?

No bo nie mam...

No dobra, to tydzień wstępniaczka. Ten tydzień. A potem do roboty. Codziennie. Sześć dni w tygodniu. O różnych porach. Raz długo i wolno, raz krótko i szybko, a raz fartlek. I duuuużo rozciągania. Przed, po, rano i wieczorem. Czasem też w trakcie. Muszę być luźny i gibki jak Spiderman! I szybki jak Flash.

Niech się kapcie na ozorkowskich piachach zagotują...

Potem Transjura, do której nie będę się jakoś specjalnie gotował, bo nie biegnę sam tylko z M., która nie biega. A że obiecałem jej, że kończymy razem albo wcale, to szlifowanie formy mija się z celem. Powalczymy o to, żeby ukończyć. Twarda z niej sztuka, więc powinno się udać. W końcu urodziła dziecko, a półmaraton z marszu przebiegła poniżej dwóch godzin!

I wcale bym się nie zdziwił, gdyby problemy wyszły ode mnie (odpukać!).

I tak, prawdziwe planowanie zostawiam na drugą część roku, choć pewnie skończy się jakimś gotowym planem pod maraton w Warszawie. Hansonów może? Książka już leży i czeka (podobnie jak kilka innych biegowych i niebiegowych), aż się ogarnę i na wszystko znajdę trochę czasu...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger