piątek, 24 października 2014

Walka serca z rozumem, czyli start pojutrze a kostka boli

Za kilka godzin wyjazd, a mnie krew zalewa właśnie... Chociaż nawet nie, bardziej jest mi żal, że nie powalczę, że tyle czekałem na ten ŁUT cały, a tu taki zonk... Nawet mam wrażenie, że mi się łzy próbują przez kanaliki łzowe przecisnąć. Serce bije szybciej, żołądek też się odzywa, kolacji nie zjadłem. Pieprzona kostka...

A tak się starałem. Cały tydzień stawiałem prawą nogę tylko na pięcie. Nie przenosiłem ciężaru ciała na śródstopie, o żadnym stawaniu na palcach nie wspominając. Wcierałem Ibum, przykładałem lód, robiłem okłady z altacetu. I było lepiej. Nawet chodzić już normalnie mógłbym, gdybym chciałem, ale nie chciałem, żeby nie obciążać właśnie.

I co?

I dupa! Wziąłem i się przetruchtałem. I już po dziesięciu metrach wiedziałem, że daleko mi jeszcze do pełnej sprawności. Gdzie tam pełnej! W połowie może nawet nie jestem... Tydzień to jednak za mało...

I co robić? Jechać czy nie jechać? Rozum podpowiada żebym został w domu i nie ryzykował. Serce jednak wyrywa się do walki.

Tylko czy ja mam w ogóle szanse na jakąkolwiek walkę? 66 kilometrów, limit 13 godzin, przewyższenia stosunkowo niewielkie, pewnie nawet marszem bym dał radę. Ale czy marsz to walka? Czy nie jedzie się na takie imprezy, żeby cisnąć do upadłego? Biec, a nie truchtać? Wgryzać się w błoto, zamiast je głaskać?

A przecież to nie chodzi o ten jeden dzień tylko. Mam przecież obowiązki, w których wypełnieniu noga w gipsie raczej nie pomoże. Nie w gipsie też, bo z naderwanym ścięgnem jakimś to raczej nie polatam za prędko...

#%@$!!!*@&#@YW^@!^!

A niech to... żyć się odechciewa. Pewnie pojadę, bo rozum u mnie wciąż na straconej pozycji stoi, ale co będzie tego nie wiem. Ej, a może morfiny trochę zapodać? Ta, i jeszcze trawki zapalić, wódeczki golnąć i Łucik się sam przebiegnie, a mnie znajdą na wiosnę z tym niedźwiedziem, co to na niego wszyscy w Bieszczadach teraz polują :)

Raz kozie śmierć, jadę! Najwyżej zdjęć porobię i bloga zmienię z biegowe na foto. UltraFotki. Też nieźle.

Trzymajcie kciuki.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger