niedziela, 2 listopada 2014

Zahab, Twietmeyer i ja - nowe lektury na jesień

Jest! Brytyjski orzeł w końcu wylądował, po czym zniósł potrójne jajo, które delikatnie rozbiłem nad patelnią. Zapach świeżych lektur rozchodzi się już po całym mieszkaniu, drażni nozdrza, a nawet kłuje delikatnie w oczy. Jest co poczytać!

Running through the wall, Running for my life i Extreme running to trzy książki, które kupiłem na emejzonie.co.uk chyba jakoś w... lipcu. Używane, za kilka funtów, z przesyłką na terenie UK za cztery. Darmo prawie. 

Tylko do Polski już tak tanio nie jest i jak człowiek chce oszczędzić, to musi kombinować. I czekać.

Ale przecież dziecku wciąż powtarzam, że trzeba być cierpliwym, więc nie marudzę. Mam i to się liczy. Czas poczytać. 

Zacznę od Zahaba. Były alko-imprezowicz, nagłe postanowienie zmiany, ultraprzygody... Zobaczymy, może będzie lepiej niż w przypadku Karnazesa, Rolla czy Jurka. Z opisów wychodzi mi, że to coś w stylu niedawno wydanego Bardzo długiego biegu Mishki Shubaly'ego...

Ech, przetłumaczyć taką książkę byłoby fajnie. No pomyślcie tylko, nie dość, że czytasz coś co cię interesuje, to jeszcze pracujesz! Prawie jak Branson byłbym, szczęśliwy i uśmiechnięty, choć bez własnej linii lotniczej i statku kosmicznego.

Jeszcze! :)




0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger