piątek, 13 lutego 2015

Trailowe buty z Lidla - solidna opcja

Kilka dni temu ktoś zapytał na FB o buty do biegania z Lidla (od dziś nowa kolekcja:). Dyskusja rozgorzała na całego. Zwolennicy kontrowali nieprzychylne wpisy przeciwników, którzy przekonywali pytającego, że wybierając obuwie z marketu zniszczy sobie nie tylko nogi, ale i głowę. I ja dołożyłem się do dyskusji, jako że w lidlowych butach biegam już od kilku miesięcy. I co? I czytajcie dalej...


Zanim jednak opiszę swoje wrażenia, pozwólcie, że wrócę jeszcze na chwilę do wspomnianej, fejsbukowej dyskusji. Taka sytuacja: gdzieś tak w połowie włączył się na chwilę Pan Piotr. "Jacy biegacze, takie buty...", napisał ten typowy przykład wywyższającego się ponad wszystko i wszystkich rodaka, statystycznie (wg moich obserwacji) będącego albo właścicielem szwalni, w której szwaczki pracują za 5zł na godzinę, albo lekarzem z trzema etatami opłacanymi przez państwo i własnym gabinetem, do którego kieruje on cały ruch z etatów państwowych. Tego nie wiem, wiem natomiast (z krótkiego zerknięcia na profil Pana Piotra) iż uprawia on triathlon... Sport jak wiemy ekskluzywny, wymagający kasy, no i w ogóle przecież to taki golf dla niegolfistów, więc Pan Piotr miał oczywiste prawo do zabrania głosu w taki a nie inny sposób.

Ja się powstrzymałem, ale Pan Piotr zebrał odpowiednią (i zasłużoną!) ilość krytyki w kilkunastu kolejnych komentarzach. I już się nie odezwał...

Dziękuję za cierpliwość, czas na gwóźdź programu, którym dzisiaj jest:

Crivit Trail Running Wonder Shoes:)

Zdążyłem już zapomnieć, kiedy te buty były w Lidlu, ale pamiętam za to, że kupiłem dwie pary. W różnych kolorach i w różnych ofertach, choć dla mnie, poza kolorami, nie różnią się niczym:) W jednej wciąż biegam, druga leży w siateczce i czeka na swoją kolej. I wszystko wskazuje na to, że jeszcze trochę jej na tym leżakowaniu zejdzie...

buty do biegania w terenie lidl
Takie, tylko inne kolory :)

Wygląd i wykonanie

But (kurcze, brakuje mi jakiejś nazwy, modelu, cokolwiek byle nie pisać wciąż but z Lidla albo Crivit z Lidla) z Lidla, określony w gazetce jako "But do biegania w trudnych warunkach" piękny z wyglądu nie jest. Nie oszukujmy się, nawet nie jest ładny. Taki jakiś toporny zarówno w kolorystyce, jak i dizajnie.

Może dlatego właśnie leżało w koszykach jeszcze sporo par, choć zjawiłem się już pod wieczór. Widać mniej jest wciąż w Polsce biegaczy niż amatorów karpia...

No dobra, wróćmy do testu. O czym to ja... a, wygląd. No piękne to te buty nie są, ale przecież nie fashion jest tu najważniejsze (modzie na terenowej ścieżce mówimy stanowcze NIE!), a wykonanie i niezawodność w działaniu. I jeśli chodzi o to pierwsze to niczego czepnąć się nie można. Szycie, klejenie, dopasowanie, bieżnik... wszystko wygląda dobrze, solidnie i zachęcająco. Pierwsza, sklepowa jeszcze, przymiarka potwierdziła tylko owe spostrzeżenia. Nic nie uwierało, a śródstopie (które mam dość szerokie) czuło się komfortowo. Połaziłem w nich trochę, ładując do torebek banany i jabłka, po czym zzułem i ruszyłem w stronę jedynej czynnej kasy...

buty do biegania w terenie lidl
Ah, ten zabójczy morski chabrowy odcień :)

3,2,1.. Akcja!

Mamy już z lidlowymi trailówkami jakieś sto, sto pięćdziesiąt wspólnych kilometrów i mogę rzec jedno: jest dobrze. Biegaliśmy już razem zarówno w deszczu, jak i w słońcu. Po suchej leśnej ścieżce i po grząskim błocie. Oblodzony chodnik i pokryta śniegiem ściółka też była. I podbiegi, kamienie, kałuże, piach... no chyba wszystko, co spotkać w terenie można. Polskim terenie rzecz jasna, bo na przykład po rozżarzonej lawie nie śmigaliśmy... :)

I co? I nic mi nie jest. A jak biegam to nic mi nie przeszkadza, nie uciska, nie kaleczy. Nawet moje lekko dłuższe od dużego palca drugie paluszki nie są zbyt obolałe. Pewnie, mam czasem wrażenie, że but jakby się odrobinę "kleił" do asfaltu, ale nie jest to bieżnik na takie podłoże. Zaręczam, że efekt znika natychmiast po wbiegnięciu na trawę, ściółkę, piach, śnieg czy wszystko inne, co nie jest twarde i wytworzone ręką człowieka.

I jeszcze jedno: biegam ze śródstopia i szeroki but w tym miejscu to dla mnie treningowa podstawa. A w Crivitach czuję, że nic nie czuję! Znaczy boli mnie coś tam czasem w okolicy piszczela, w listopadzie spuchła mi kostka, a wczoraj bolał trochę żołądek, ale zapewniam Was, że żadna z tych rzeczy nie jest spowodowana tymi butami. Biegam w kilku różnych parach, zależnie od treningu i pogody i wiem, co się działo kilka miesięcy temu...

buty do biegania w terenie lidl
Na zimowe igraszki jak znalazł

Co jeszcze? No niech będzie waga. Model ze zdjęć (a więc przelatany już trochę i z kilkoma setkami ziaren piasku waży 399 gramów. Ponad sto więcej niż Walsh PB Elite Racer, ale proszę ja was, komu robi różnicę 100 gramów w tę czy drugą stronę na nodze? Chyba tylko tym Panom Piotrom w Salomonie od paznokci po czubki włosów na głowie :)
 
I jeszcze jedna uwaga na koniec: But do biegania w trudnych warunkach Crivit to nie but z goretexem, nie spodziewajcie się więc, że mała metka ze słówkiem "waterproof" zapewni Wam suchą stopę. Gdy przedwczoraj przeleciałem kilkanaście kilometrów po lesie ze śniegiem to skarpety były mokre. Nie całkiem mokre, ale mokre. I nie tylko przy kostkach, ale i w palcach, czyli gdzieś tam się ta wilgoć dostała.
Z drugiej strony nie czułem żadnego dyskomfortu związanego z wilgotnymi skarpetkami, choć jasne jest, że kilkanaście kilometrów to trochę mało, żeby jakikolwiek dyskomfort poczuć...

test butów z Lidla
"wodoodporny" wszyli, ale zapomnieli zaznaczyć, w których dokładnie miejscach :)

Podsumowanie

Buty z Lidla znane też jako Buty znane jako Buty do biegania w trudnym terenie to dobra alternatywa dla drogich i markowych pozycji. Naprawdę. Pomijając lekko obciachowy wygląd sprawdzają się jako obuwie do treningów i tzw. nabijania nieutwardzonych kilometrów. Jasna sprawa, że nie ma ich co pewnie porównywać z glebogryzarkami od Inov-8 czy innymi cudami za kilka stówek, ale... no właśnie, tam kilka stówek, a tu kilka dyszek. A czy różnica w działaniu też jest tak duża? Wątpię, choć ja akurat na górski ultra w Lidlach bym się nie wybrał. Ale tylko dlatego, że mam Walsh'e.

Ale jako buty awaryjne na ostatni (albo jedyny, zależy) przepak to chyba bym zabrał...

A wiecie co? Mam kumpla co w Lidlach przebiegł B7D i nie miał ani jednego pęcherza... I nawet mu do głowy nie przyszło, żeby kupować coś droższego. Wnioski wyciągnijcie więc sami...

test butów z Lidla
Tyłek buta z Lidla
Blair Witch Project made in Pabianice:)

test butów z Lidla
Całkiem, jak widać, konkretny bieżnik. I dość twardy, nie ściera się, choć to akurat pewnie zasługa biegania "niezpięty"


buty do biegania
A na koniec odcisk wersja dla mężczyzn...

... i dla Pań :)


1 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger