piątek, 27 lutego 2015

Zdolność do komunikacji u dziecka - czyli, co zabija w Tobie potencjał

Drogi Synku!
Trochę czasu minęło odkąd do Ciebie tu pisałem. Na szczęście mam usprawiedliwienie: udało nam się kilka razy poważnie porozmawiać w rzeczywistości. Czyli lepiej, bo jak wiesz nic nie zastąpi pogawędki w cztery oczy. Inna sprawa, że to ja więcej mówiłem, a Ty ograniczałeś się do (mam taką nadzieję) słuchania.


No właśnie. Słuchałeś... Zastanawiam się, w którym momencie straciliśmy szansę na to, żebyś umiał otwarcie, bez problemów i chętnie rozmawiać. Mówić wszystko co myślisz, wyrażać swoje opinie i opisywać uczucia. A może pytanie powinno brzmieć : czy w ogóle była na to szansa? Są przecież ludzie, którzy unikają kontaktu z innymi, nie uśmiechają się, nie odpowiadają na powitania i uciekają przed każdą próbą zbliżenia.

Czy taki chcesz być?
Oddalony, odsunięty, sam?1

Zważ proszę na to, że specjalnie użyłem słowa „chcesz”, a nie zwrotu "czy taki jesteś?". Bo widzisz, nie wierzę w to, że ktoś rodzi się odludkiem czy samotnikiem. Pewnie, są ludzie bardziej i mniej towarzyscy, ale kompletne odwrócenie się od innych nie może być naturalne. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i jako takie, ma zakodowane życie w grupie. Możesz się z tym nie zgadzać, możesz walczyć, ale proszę Cię, daj sobie szansę otwarcia się na świat. Na innych ludzi. Na nowe wyzwania, doznania i doświadczenia. Naprawdę warto.

Wiem, wiem… kiedyś, jeszcze nie tak dawno temu, to ja gadałem Ci wciąż, że ludzie są głupi, pazerni i żądni władzy.

Bo są, ale dotarło do mnie, że nie wszyscy! Są wokół i tacy, z których naprawdę warto poznać, porozmawiać, spędzić trochę czasu. To oni napędzają ten świat i posuwają go do przodu! Oni, nie politycy, czy szefowie wielkich korporacji. Tylko Ci ludzie z pasją, uśmiechnięci, otwarci, szukający, uczący się i pracujący ciężko na to, aby ich życie wyglądało dokładnie tak, jak to sobie wymarzyli…
Bądź taki! Nie trać czasu, ucz się na błędach moich, proszę Cię Synku. Wiem, że to ciężko, ja sam nie chciałem wiele razy słuchać innych, starszych i mądrzejszych ode mnie ludzi. I patrz, ile czasu zajęło mi dojście do niektórych wniosków…

Owce i pasterze, pamiętasz…?

I jeszcze kilka słów o samotności, oddalania się i życia z boku. Kiedyś, jeszcze przed moim nawet urodzeniem i wcześniej, mogły takie zachowania pojawiać się przez doznane krzywdy, stratę bliskiej osoby, chorobę. Ludzie nie znali wtedy swoich uczuć i nie umieli nazwać ogarniających ich emocji przez co odsuwali się sami, lub byli odsuwani przez innych. Oczywiście to samo dzieje się i dziś, tyle tylko, że doszło nowe zagrożenie. O wiele większe i potężniejsze niż wszystkie choroby i depresje razem wzięte. Tym zagrożeniem jest...

TECHNOLOGIA

Tak, smyku. Technologia czyli komputery, laptopy, smartfony, tablety, telewizja i Internet, który spina to wszystko w swojej sieci. To właśnie jest zagrożenie, przez które nie tylko Ty, ale i setki tysięcy dzieciaków na całym świecie zatraca umiejętność rozmowy i wyrażania własnych emocji. Jedyne, co Was interesuje to kolejny filmik na YT, lajk na FB, czy fotka na Insta. Komunikujecie się przez smsy, czaty i komentarze na fejsie. A w rzeczywistości potraficie tylko burknąć cześć i patrzeć w podłogę, bo nagle trzeba coś powiedzieć naprawdę, zapytać, odpowiedzieć, wyjaśnić…

Nie myśl tylko, że kiedyś było zupełnie inaczej i wszystkie dzieciaki stanowiły wzór komunikatywności, otwartości i życia społecznego. Wyjątki znajdą się zawsze. Bo choć nie było netu, androida i social mediów, to zdarzały się rodziny, w których w ogóle nie rozmawiano z dziećmi, dbając jedynie o pracę i o to, by chodziły do szkoły. Tyle tylko, że te dzieciaki wracały ze szkoły, jadły obiad i wychodziły z domu na dwór, gdzie pół dnia spędzały z innymi dzieciakami. I gadały, kłóciły się, godziły, śmiały, wymyślały nowe zabawy albo modyfikowały stare. Słowem, żyły w grupie, w której trzeba było umieć powiedzieć swoje i wysłuchać czyjegoś.

Fantastyka, co? A jednak tak było, uwierz mi, albo zapytaj swojego dziadka. W Twoim wieku sam zasuwałem do szkoły i stałem w długich kolejkach po bułki w osiedlowym sklepie. :)

A Ty dziś wołasz tylko, że jesteś głodny, nie pamiętasz o pracach domowych i nie wiem, czy trafiłbyś ze szkoły do domu, gdyby nikt nie mógł Cię odebrać2. A zamiast sobie poradzić z kolegą z klasy, to przychodzisz do mnie i prosisz, żebym zapytał go, dlaczego przezywa Cię „wieśniak”. A przecież tyle razy już mówiłem Ci, że to on jest wieśniak! A ty masz się nim nie przejmować, bo takie zachowanie świadczy o tym, że czeka go smutne życie. Co z tego, że jego starzy mają dwa mercedesy, dom i sprzątaczkę? Jeśli ich dziecko robi takie rzeczy, to nie ma czego zazdrościć...

Musisz się nauczyć radzić z problemami. Rozwiązywać je w miarę możliwości samemu i dopiero, gdy nic nie poskutkuje (bez użycia pięści, oczywiście) to zwrócić się o pomoc do starszych. Do nas albo do nauczycielki. Wszystko, byle działać i nie pozwolić gnojkowi na rozwinięcie skrzydeł…

Kocham Cię, buziaki
-----------------------------------------------
Przypisy
1 – Ja byłem. Nie polecam.
2 – Najgorsze jest w sumie nie Twoje zachowanie, a to, że to moja i Twojej mamy wina… Ale jest szansa, bo zdajemy sobie z tego sprawę i postaramy się, żebyś wyszedł na prostą. Będzie bolało, bo zawse boli, gdy nagle mama nie chce naszykować kanapki czy spakować tornistra, ale przejdzie. W myśl zasady, że „co Cię nie zabije, to Cię wzmocni”. Cheers budy! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger