wtorek, 22 września 2015

Czerwone światło ostrzegawcze - komputerowe dziecko

Drogi Synku!

Wczorajszy wieczór zapadnie mi na bardzo długo w pamięci. Z przerażeniem przyglądałem się temu, jak rozbijasz się o działanie, które rozwiązywałeś bez problemów już trzy lata temu. Muszę przyznać, że dawno się tak o Ciebie nie bałem...

Właściwie to nie o Ciebie, a o Twoją przyszłość. Jak myślisz, dokąd zmierzasz? Gdzie zaprowadzi Cię takie podejście? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mam pełną świadomość Twoich jedenastu lat. Tego, że nie masz jeszcze obowiązku posiadania wiedzy o życiu, o dorosłości, o tym, jak skomplikowany - choć jednocześnie prosty - jest to proces.

A ja nie potrafię Ci tego przekazać. Próbuję, wiesz dobrze, jak często staram się tłumaczyć Ci moją teorię o Owcach i Pasterzach. Przecież rozumiesz ją, prawda? I naprawdę nie chcesz zrobić nic, żeby nie być Owcą? Nie przeraża Cię wizja bezmyślnego podążania za stadem, skubania trawy tam gdzie Ci każą i wchodzenia do zagrody co jakiś czas, gdzie Pasterz ogoli Cię do gołej skóry, poklepie po gołym grzbiecie i wypuści z powrotem na łąkę, żebyś podczas skubania trawy znów wyhodował dla niego kolejną porcję wełny? Przecież ja nie oczekuję od Ciebie żadnych cudów. Nie chcę, abyś zaczął mówić płynnie po angielsku w ciągu miesiąca, czy przynosił do domu same szóstki... Chcę tylko, żebyś się starał. Żebyś chciał być panem swojego losu. Żebyś miał świadomość, że trzeba o swoje walczyć. Że nie będzie nas przy Tobie wiecznie. Ani nas, ani cioci, wujków czy dziadków. Że jeszcze trochę i braknie Twojej mamie sił. Że mnie może się już nic w życiu nie udać. Że życie jest tylko jedno, że jest krótkie i choć teraz wydaje Ci się, że masz go przed sobą wystarczająco wiele, by wciąż je marnować, to tak nie jest. To, co robisz już teraz będzie procentować w przyszłości. Ja tego nie wiedziałem... Zmarnowałem kawał życia, żeby do tego dojść, zrozumieć, poczuć na własnej skórze, jak to jest, kiedy nie umie się odróżnić rzeczy ważnych od chwilowych przyjemności.

Dawno już do Ciebie nie pisałem. Kocham Cię smyku. Mam nadzieję, że to wiesz gdzieś w głębi serca i choć pewnie dziś bardzo mnie nie lubisz, to docenisz kiedyś, w przyszłości, to co zrobiłem i czego będę się trzymał. Koniec z internetem, koniec z idiotycznymi filmikami na jutiubie i koniec z praniem Twojego mózgu. Musisz się pozbierać. Musisz ogarnąć swoje życie na tyle, na ile jedenastolatek jest do tego zdolny. To proste rzeczy: odrabianie lekcji, pisanie tak, aby każdy mógł to odczytać, angielski, pływanie... Zacznij znów żyć, a wtedy pogadamy o przywróceniu rzeczywistości wirtualnej.

I niech tylko starczy mi tym razem samozaparcia, aby to przetrzymać...

Tata

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger