środa, 20 kwietnia 2016

Żel energetyczny domowej roboty - chia, olej kokosowy i rodzynki

Nadszedł czas, by po niedzielnej masakrze zrobić kolejny trening. Dwa dni odpoczynku to i tak dużo na tym etapie przygotowań, w planach więc ambitne 20-kilka kilometrów w żwawym tempie. I kolejny test żelu, który tym razem nieco (i chyba) udoskonaliłem.

Środowisko dla testu postarałem się uczynić w miarę odpowiadające temu, co czeka mnie na Gwincie: pusty żołądek! :) Tak więc zjadłem rano tylko małe śniadanko niemal pozbawione węgli (pół kromki chleba amarantusowego z masłem, pół awokado, pół twarożka wiejskiego i trochę jogurtu) i dopiero teraz, przed treningiem - jest niemal 13:00, śniadanie jadłem jakieś trzy godziny temu - wypiłem połowę przygotowanego właśnie żelu. Drugą połówkę zabieram ze sobą i wypiję mniej więcej po godzinie hasania. We will see! :)

Muszę kupić większą strzykawkę! 2ml to za mało do napełniania 120ml pojemniczka :)


Przepis na żel:

- zmielić nasiona chia, zalać mlekiem ryżowym i odstawić

- zmiksować w blenderze rodzynki z mlekiem ryżowym

- po jakichś 15min dodać do blendera papkę z chia

- zmiksować na gładko :)

- dodać olej kokosowy

- miksturę podgrzać w mikrofali przez 30s

- znów zmiksować

TA DAM!!!

Idę testować :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Ultra Dystans Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger